Zdrowy rozsądek wziął górę

Czytaj
Opublikowany:
2018-08-30 00:00:00

To nie był zbyt dobry weekend dla Daniela Bukowskiego i AF Racing Teamu. Wpływ na to tym razem miała też kapryśna pogoda.


Podczas poprzedniego, lipcowego startu na Torze "Poznań" w namiocie "Czerwonego Zespołu" powiało sporym optymizmem. W trakcie trzeciej rundy tegorocznych Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski jeźdźcy Ducati zaprezentowali naprawdę dobre tempo. W przypadku Daniela Bukowskiego było ono takie, że przy odrobinie szczęścia mógł nawet powalczyć o podium w niezwykle silnej obecnej stawce klasy Superstock 1000.

Nic więc dziwnego, że Daniel i jego ekipa oraz kibicie AF Racing Teamu po raz kolejny jechali na do Przeźmierowa z nadziejami na dobry wynik. Niestety, sierpniowa runda czempionatu na "Poznaniu" okazała się dużo gorsza od tej lipcowej.

Zarówno Daniel Bukowski, jak i drugi z zawodników AF Racing Team Ducati Toruń startujący w "superstockach", czyli Maciej Ukleja, bynajmniej nie zaliczą tej rundy do udanych. W kwalifikacjach "Buła" nie pokonał nawet jednego pomiarowego okrążenia z powodu pechowej awarii. Maciej uzyskał ósmy wynik w "superstockach". W sobotę w związku z decyzją teamu, mającą związek z bardzo trudnymi i wybitnie niesprzyjającymi obecnej specyfikacji motocykli AF Racing warunkami pogodowymi żaden z nich nie wystartował w wyścigu. W niedzielę Maciej zajął szóstą pozycję. Daniel Bukowski niestety tego wyścigu nie ukończył z powodu upadku.

  • Naprawdę wydawało się, że tego dnia będę miał szansę powalczyć o jakiś przyzwoity wynik, pokazać dobre tempo, jednak ten dosyć pechowy upadek zniweczył nasz plan - stwierdza aktualny wicemistrz kraju w "superstockach". - Boli to tym bardziej, że w do sobotniego wyścigu w ogóle nie przystąpiliśmy. W tym przypadku górę wziął jednak po prostu zdrowy rozsądek, bo warunki pogodowe naprawdę były tego dnia trudne i znacznie zwiększały poziom ryzyka. My w tym sezonie już nie mamy szans na walkę o jakiś tytuł w generalce, więc nie było sensu ryzykować zdrowiem i stanem maszyn, tym bardziej, że wiedzieliśmy, że takie warunki wybitnie nie leżą w Ducati w tej specyfikacji.

Rozczarowania wynikami ostatniej rundy nie kryje też szef teamu.

  • To naprawdę trudny dla nas sezon, chyba najtrudniejszy ze wszystkich dotychczasowych i tutaj nie ma się co oszukiwać - podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer teamu. - Złożyło się na to wiele czynników. Zwłaszcza w mistrzostwach Polski wyniki są zdecydowanie poniżej naszych przedsezonowych oczekiwań. W Pucharze Polski chłopacy jadą swoje, tyle, na ile ich aktualnie stać, tam wiedzie się nam nieco lepiej. Cóż, taki jednak jest sport, że raz jest lepiej, raz - gorzej. My jednak jesteśmy cierpliwi i cały czas staramy się konsekwentnie robić swoje. Po sezonie przyjdzie czas na końcowe podsumowania i analizy.