Pora przełamać złą passę

Czytaj
Opublikowany:
2018-07-13 00:00:00

Pierwsze rundy tegorocznego sezonu Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski i cyklu Alpe Adria nie ułożyły się po myśli Daniela Bukowskiego. Gdzie najlepiej odwrócić złą kartę jak nie na swoim "domowym" torze?


W pierwszej odsłonie mistrzostw Alpe Adria, która odbyła się na Słowacji Daniel Bukowski co prawda punktował, ale był stosunkowo daleko od czołówki. Zespół przez niemal cały tamten weekend trapiły spore problemy techniczne. W drugiej rundzie AA, która jednocześnie była inauguracją tegorocznego sezonu mistrzostw Polski, tempo Daniela w sesjach treningowych i kwalifikacjach było już naprawdę dobre, jednak oba wyścigi poukładały się bardzo pechowo, w związku z czym "Buła" ani razu nie dotarł do mety. Przed dwoma tygodniami na węgierskim torze Pannonia-Ring było niewiele lepiej. W sesji kwalifikacyjnej Daniel zajął 9 lokatę (6 w klasyfikacji WMMP). Wyścigi poukładały się jeszcze gorzej. Kłopoty techniczne (m.in. z pompą paliwa), problemy ze znalezieniem właściwych ustawień Panigale pod ten specyficzny tor spowodowały, że wyścigi w klasie mistrzowskiej były dla AF Racing po prostu zupełnie nieudane. "Buła" pierwszego z nich w ogóle nie ukończył. W drugim zmagający się z problemami technicznymi Daniel minął linię mety jako 12 (6 w grupie zawodników walczących o punkty mistrzostw Polski).

- Nie da się ukryć, że jest to dla nas bardzo słaby początek sezonu mistrzostw Polski, liczyliśmy na zdecydowanie więcej, ale do końca cyklu pozostało jeszcze sporo jazdy, więc musimy przełknąć gorycz porażki i myśleć o kolejnych startach - podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer teamu. - Sport czasami bywa bolesny, ale prawdziwą klasę zawodnika widać też po tym, jak sobie radzi, gdy nie idzie. Tutaj nie ma się co łamać, tylko trzeba z pokorą przyjąć te wyniki i walczyć dalej. Pannonia-Ring faktycznie nie za bardzo pasuje Ducati. Nasze motocykle ciężko tutaj sobie radzą. Mimo, że w porównaniu z ubiegłym rokiem znacznie poprawiliśmy w tym miejscu czasy, to jednak nadal nie jest tak, jak na innych torach. My konsekwentnie robimy swoje i wierzymy, że zła karta się odwróci. Wiem, że stać nas na kolejne sukcesy. Wierzę w swoich zawodników i cały nasz zespół. Potencjał w zespole tkwi spory, że nas i nasze motocykle stać na naprawdę wiele. Teraz jesteśmy skoncentrowani na kolejnej rundzie, która już jutro rusza na Torze "Poznań".

Spore nadzieje z powrotem na "domowy" tor wiąże też aktualny wicemistrz Polski w klasie Superstock 1000, czyli Daniel Bukowski.
- Choć otwarcie sezonu mistrzostw Polski było dla nas dalekie od oczekiwań, to jednak w maju na "Poznaniu" pokazaliśmy naprawdę dobre tempo - przypomina "Buła". - Wtedy zabrakło odrobiny szczęścia. Jeśli pech będzie nas tym razem omijał, to z pewnością musi to wyglądać zupełnie inaczej niż na Pannonia-Ringu. Nie ma się co czarować, to były dla nas po prostu nieudane zawody, ten tor chyba faktycznie nie pasuje Ducati, ale nie ma co tego rozpamiętywać, tylko skupić się na tym, co nas od jutra czeka. My nie poddajemy się, walczymy dalej!