facebook

Aktualności

Podsumowanie sezonu 2015

Witam wszystkich!

Nastała jesień a ja dopiero teraz znalazłem chwilę  czasu aby podzielić się z Wami wrażeniami z sezonu 2015.

Ponownie przepraszam, że ten kontakt ostatnimi czasy jest tak rzadki, ale niestety obawiam się, że w pewnym momencie musiał bym wybrać czy jadę na rundę, czy zostaję w domu i piszę dla

Was, wiec myślę, że wybór w tym momencie jest oczywisty.
Tegoroczne wyścigi były dla mnie wezwaniem z powodu przejścia do klasy Superbike.  Wiedziałem, że nie będzie łatwo i nastawiony byłem bojowo . Pierwsza połowa sezonu minęła z bardzo satysfakcjonującymi dla mnie wynikami i wyraźnym progresem z rundy na rundę, natomiast druga  stała  pod znakiem awarii, usterek i w rezultacie frustrujących mnie wyników, co nie przeszkodziło mi wywalczyć tytułu drugiego wicemistrza polski.
Rezultat na pewno nie jest powodem do wstydu, lecz zawsze powtarzałem i powtarzam, że celem mojego ścigania nie jest zdobywanie pucharów a walka, bycie konkurencyjnym z najszybszymi i ciągły progres. Puchar i miejsce na podium są tylko jakże miłym ale jednak dodatkiem i ukoronowaniem wyniku, ale nie są dla mnie bezpośrednim celem. Wolę być nawet dziesiąty ale 3 sekundy za zwycięzcą niż zgarniać puchar i podium grzejąc  tyły 20,30 sekund za pierwszym, chyba, że tam też jest walka na łokcie.

Tym sposobem mniej więcej zdradziłem też cele na przyszły sezon, natomiast kończąc miniony jak zwykle pragnę podziękować ludziom bez których nie ścigał bym się wogóle tego roku.

Przede wszystkim dziękuję Łukaszowi Złotnickiemu, pod którego dachem gościłem i miałem przyjemność jeżdżenia w jego barwach, jak i ekipie  teamowej -Bogusiowi i Marcinowi i oczywiście Mańkowi-ojcu chrzestnemu całego wydarzenia. Dziękuję za pomoc i wsparcie BMW Polska, wynajmij campera.pl, Dunlop (Sal, Olka dzięki), Shoei, Legato i oczywiście Jackowi Grandysowi, który zawsze jest pomocny. Dziękuję też za bezinteresowną pomoc Irkowi Sikorze i Bartkowi Wiczyńskiemu za cenne porady.   Na koniec oczywiście podziękowania dla moich najbliższych, którzy w dalszym ciągu tolerują i wspierają mnie w uprawianiu tego pięknego sportu, zwłaszcza mojej Ukochanej małżonce-dzięki Misiaczku!

Gratuluję też Wszystkim Mistrzom i Wicemistrzom, a także tym, którzy może gdzieś na dalszych pozycjach osiągnęli swoje własne, wewnętrzne podium, często o wiele bardziej wartościowe niż to prawdziwe.

Tymi słowami żegnam Was na jakiś czas moi mili.

W przyszłym roku mam nadzieję Bozia i sponsorzy dadzą pojeździć,  a ja postaram się zrobić lepszy wynik, no i może troszkę regularniej  do Was pisać.

Mimo późnej jesieni życzę jeszcze wielu słonecznych dni a później krotkiej i ciepłej zimy. Kto wie, może sezon potrwa cały rok...  Jak to mówią prawdziwi kierowcy tirów bajo, lustereczko  dla Was!



powrót

         
               
© Daniel Bukowski | design: Samba-AnaCom
Get Adobe Flash player