Na Słowacji tym razem ciągle pod górę

Czytaj
Opublikowany:
2018-05-15 14:00:00

Podstawowy zespół Daniela Bukowskiego zainaugurował kolejny sezon startów pod nową nazwą, ale w dobrze znanym składzie. "Czerwony team" w szranki stanął na Slovakiaringu w ramach pierwszej tegorocznej rundy cyklu Alpe Adria.


AF Racing Team Ducati Toruń jechał na Słowację ze sporymi nadziejami na dobry wynik. Podczas niedawnej rundy mistrzostw świata w wyścigach długodystansowych, która odbyła się na legendarnym torze w Le Mans, Daniel Bukowski udowodnił, że już na początku sezonu jest w bardzo dobrej dyspozycji. Na torze pod Bratysławą poza popularnym "Bułą" do walki stanął też znany z regularności i solidności Maciej Ukleja.

Niestety, na Słowacji nie wszystko ułożyło się po myśli zespołu kierowanego przez Dariusza Małkiewicza. Po raz kolejny dał znać o sobie pech i przysłowiowa złośliwość rzeczy martwych. Mimo tego nie brakowało też pozytywów, które sprawiają, że członkowie AF Racing Teamu i liczni fani nadal ze sporymi nadziejami mogą myśleć o kolejnych tegorocznych startach.

Danielowi Bukowskiemu i Maciejowi Ukleja, startującym na Slovakiaringu w klasie Superstock1000, przyszło rywalizować w silnym międzynarodowym gronie. Problemy techniczne tym bardziej nie ułatwiały zadania. "Buła" w kwalifikacjach był 14., Maciej - 24. W wyścigach obaj powalczyli, jak mogli. W pierwszym - Daniel Bukowski był 11. (8. w gronie zawodników punktujących w mistrzostwach Alpe Adria), a Maciej Ukleja - 23. (18. w grupie uczestników AA). Jeszcze lepiej jeźdźcom "czerwonego teamu" poszło w drugim wyścigu. Daniel zajął w nim 8. pozycję (7. w AA), z kolei Maciej był 22. (19. w AA). Mimo tego po zawodach znany z ambicji Daniel Bukowski nie był jednak zbyt szczęśliwy z zajętych lokat i nie ukrywał swojego niedosytu.

  • To był dla nas frustrujący, trudny weekend - stwierdza bez ogródek Wielkopolanin. - Trapiły nas awarie i gdyby nie one, to z pewnością wyniki byłyby jeszcze lepsze. Naszym mechanikom przyszło awaryjnie wstawić do mojego Panigale silnik, który nie był przygotowany do wyścigów. W takiej sytuacji nie dało się zrobić nic więcej. Musimy cieszyć się z tego, że w tak niesprzyjających okolicznościach jednak dało się coś przywieźć.

Także kibice AF Racing Teamu liczyli na przynajmniej nieco lepszy wynik na Słowacji, jednakże wielu ze sporymi nadziejami myśli o zbliżających się mistrzostwach Polski, skoro Daniel Bukowski będąc na Slovakiaringu w tak trudnej sytuacji, potrafił jednak powalczyć z wieloma konkurentami. Także sam "Buła" po raz kolejny mówi wprost, że to właśnie walka o prymat w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski jest dla niego w tym sezonie priorytetem. Przypomnijmy, sezon krajowego czempionatu zainauguruje runda na Torze "Poznań", która odbędzie się w dniach 25-27. maja.

  • Na inaugurację WMMP wybieramy się z dużą wolą walki i optymizmem - podkreśla Daniel Bukowski. - Tam mocnych rywali też nie zabraknie, ale jeśli nie będzie trapił nas pech, to wierzymy, że mamy szanse na naprawdę dobre wyniki. Nadzieje są spore. Chcemy powalczyć i wygrać!

W podobnym tonie do Daniela Bukowskiego wypowiada się drugi z jeźdźców AF Racing Teamu, który reprezentował toruński zespół na Słowacji.

  • Także dla mnie priorytetem są mistrzostwa kraju, a ten start traktowałem jako przetarcie przed kluczową częścią sezonu - mówi Maciej Ukleja. - Tak więc bynajmniej nie rozpaczam z powodu wyników ze Slovakiaringu, jednak nie da się ukryć, że chyba wszyscy liczyliśmy na więcej. Wyniki z pewnością były poniżej naszych oczekiwań. Ten tor po raz kolejny okazał się ciężkim wyzwaniem dla naszego zespołu i motocykli. Mnie przed rokiem trapiły w tym miejscu te same problemy, dlatego miałem nadzieję, że tym razem uda się ich uniknąć. Mieliśmy kłopoty techniczne związane m.in. z wysoką temperaturą. Tak naprawdę dopiero ostatniego dnia udało nam się uzyskać odpowiednie tempo, takie na jakie liczyłem od początku weekendu, jednak czysto fizyczne zmęczenie związane z długą walką z przeciwnościami na tyle już dawało mi się we znaki, że nie byłem w stanie powalczyć o wyższe lokaty. Cóż, jak wspomniałem, to było tylko przetarcie, dlatego mam nadzieję, że ten nie do końca udany start w tym momencie podziała na nas wszystkich, cały zespół mobilizująco i do Poznania pojedziemy już maksymalnie dobrze przygotowani oraz zmotywowani, co pozwoli powalczyć o naprawdę dobre miejsca.