Daniel nadal liderem mistrzostw kraju

Czytaj
Opublikowany:
2018-05-09 01:40:00

W pierwszy weekend sierpnia odbyły się ostatnie w tym sezonie połączone rundy Alpe Adria i Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski.

Po piątkowych wolnych treningach nadeszła dość pracowita sobota, ponieważ w klasie Supersport, w której ściga się Daniel, zaplanowane zostały dwa treningi kwalifikacyjne i wyścig.

W pierwszym treningu kwalifikacyjnym "Buła" uzyskał czas 1.36,044, który dawał drugą pozycję w stawce. Na drugim treningu Daniel poprawił swój czas i uzyskał rezultat 1.35,056, lecz czas poprawili także jego rywale, w związku z czym był trzeci za Patrikiem Vostarkiem i Markiem Szkopkiem.

Po zakończeniu kwalifikacji zawodnicy mieli tylko dwie godziny na zregenerowanie organizmów i przygotowanie motocykli do wyścigu.

Ponieważ sobotni wyścig nie obejmował cyklu Alpe Adria, a Vostarek nie zdecydował się wystartować, Daniel zajął drugą pozycję startową. Było dość gorąco a do tego bardzo, bardzo parno, co niekorzystnie wpływało na ogólną kondycję. Pomimo tego Bukowskiemu perfekcyjnie wyszedł mi start i już w pierwszym zakręcie objął on prowadzenie. Z kolejnymi okrążeniami powiększał swoją przewagę, by przeciąć linię mety z blisko 3-sekundową przewagą nad najszybszym z rywali.

W niedzielę po warm-upie odbyło się oficjalne otwarcie, a zaraz po nim ruszyły wyścigi Alpe Adria.

  • Do mojego wyścigu wyjazd z depot otwarto o 12.55 i zaraz potem zająłem pozycję na trzecim polu startowym - relacjonuje ze szczegółami Daniel. - Spojrzałem na pierwsze pole startowe i wiedziałem, że Vostarek będzie moim największym "problemem" w tym wyścigu. Zwycięzca wielu wyścigów w mistrzostwach Europy (m.in. czwarte miejsce w generalce w 2008 roku), stały bywalec mistrzostw świata WSBK, piekielnie szybki i bardzo doświadczony zawodnik. Kiedy ja w 2007 roku zaczynałem w klasie Rookie, on ścigał się już z najlepszymi w mistrzostwach Europy. Wystartowaliśmy i tak jak poprzedniego dnia w pierwszym zakręcie objąłem prowadzenie, ale Czech dysponujący motocyklem przygotowanym do mistrzostw świata bardzo mocno doganiał mnie na prostej, by w końcu mnie na niej wyprzedzić. Jazda za nim była dla mnie bardzo niekorzystna, ponieważ był dużo wolniejszy w zakrętach, blokując mnie. Kiedy udało mi się go wyprzedzić, on znów skuteczne odpowiedział na końcu prostej. Rozpoczęło się ósme okrążenie. Zaatakowałem ponownie. Wiedziałem, że muszę to zrobić, ponieważ z tyłu bardzo blisko był Igor Kalab i obawiałem się ofensywy z jego strony. Niestety, po udanym ataku zbyt szybko wszedłem w szybki lewy zakręt "pod dębami" i przednia opona straciła przyczepność. Po zatrzymaniu się szybko podbiegłem do motocykla. Podniosłem go i obejrzałem najważniejsze elementy. Wyglądały OK. Wsiadłem i próbuję uruchomić silnik. Udało mi się to po dłuższym czasie na ostatnich "siłach" akumulatora. Wygrzebałem się z żwiru i ruszyłem w pogoń za rywalami. Jazdę pełnym tempem uniemożliwiała mi skręcona lewa pałka kierownicy, ale mimo tego ukończyłem wyścig na jedenastej pozycji i dowożąc pięć cennych punktów. Bardzo żałuję mojego upadku i tego, że zawiodłem kibiców i mój zespół, którzy pokładali we mnie nadzieje. Miałem szansę zostać jedynym Polakiem, który wygrał wyścig Alpe Adria podczas minionego weekendu. Jednak mimo, że popełniony błąd kosztował mnie bardzo dużo, to cieszę się, że wolniejszym motocyklem toczyłem równorzędną walkę z rywalem dysponującym tak dużym doświadczeniem.

Mimo kosztownego błędu i w konsekwencji dość odległej pozycji Daniel Bukowski po tej rundzie utrzymał pozycję lidera klasyfikacji generalnej z 12-punktową przewagą nad drugim w tym zestawieniu zawodnikiem.

Tym samym sprawa mistrzowskiego tytułu w klasie Supersport rozstrzygnie się na Torze "Poznań" podczas ostatniej rundy czempionatu, która odbędzie się w dniach 02-04 września.