Daniel Bukowski pojechał na piątkę!

Czytaj
Opublikowany:
2019-10-09 00:00:00

Według maksymy wprowadzonej jednego ze znanych polityków nieważne jak prawdziwy mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy. "Buła" na finiszu tegorocznych Mistrzostw Europy Środkowej "Alpe Adria" ponownie pokazał, że ikry bynajmniej mu nie brakuje i zakończył sezon naprawdę mocnym akcentem.


Wydawać by się mogło, że będzie to stracony sezon dla Daniela Bukowskiego. Wielkopolanin rozpoczął go od startu w inauguracyjnej rundzie tegorocznego cyklu Alpe Adria. Zaczął nieźle, choć bez fajerwerków. Oba wyścigi pierwszej rundy czempionatu zakończył bowiem na punktowanym, trzynastym miejscu jednak z tempem dosyć dalekim od czołówki. Wpływ na to niewątpliwie miał fakt, że "jeźdźcy" AF Racing Ducati Toruń Team przesiedli się na zupełnie nowy model Panigale - V4R, stąd o optymalnych ustawieniach motocykla pod ten start po prostu nie mogło być mowy.

Potem względy rodzinne i zawodowe sprawiły, że popularny "Buła" pauzował w czterech kolejnych rundach mistrzostw. Wyścigowa abstynencja trwała aż pięć miesięcy. Sprawiła, że głód ścigania u Bukowskiego był ogromny. Z drugiej jednak strony podczas blisko półrocznego rozbratu Daniela z torem jego rywale szlifowali formę. Stąd też w momencie, gdy motocyklista z podpoznańskiego Suchego Lasu powrócił do ścigania przy okazji finałowej rundy czempionatu trudno było przypuszczać, że włączy się do walki o czołowe lokaty.

Daniel Bukowski podczas szóstej rundy cyklu, która pod koniec września odbyła się w czeskim Moście, wystartował co prawda nie w "królewskiej" klasie Superbike, w której zaczął sezon, ale w innej także prestiżowej, również obsadzonej grupą bardzo szybkich i znanych zawodników klasie Superstock 1000. Ponownie zasiadł na starszym modelu Panigale, na motocyklu, na którym święcił sukcesy przed trzema laty. Przed tym startem zapowiadał, że nie nastawia się na walkę o jakieś konkretne miejsca, ale że zamierza skupić się na tym, aby pojechać najlepiej, jak tylko potrafi (PRZECZYTAJ).

Daniel jak zapowiedział, tak zrobił. Już podczas pierwszego z dwóch oficjalnych wolnych treningów pokazał się z naprawdę dobrej strony. Zajął w nim wysoką, czwartą lokatę, choć z jeszcze bynajmniej z niezbyt satysfakcjonującym tempem. Kolejny raz na torze pojawił się w kwalifikacjach, które zakończył z dziewiątym wynikiem. Identyczne miejsce zajął w pierwszym z wyścigów. W drugim "Buła" błysnął formą, przypominając o tym, że bynajmniej nie zapomniał jak się jeździ. Dotarł do mety na wysokiej, piątej pozycji.

  • Poczułem ten ogień, tak jak kiedyś - podkreśla Daniel Bukowski. - Szkoda, że to wszystko tak szybko się skończyło, bo z wielką przyjemnością przejechałbym jeszcze z kilka wyścigów więcej. Ten start dał mi bardzo dużo frajdy. Te kilka miesięcy sprawiły, że głód jazdy po torze był bardzo duży. Mówiąc w przenośni, przez ten czas może trochę się zakurzyłem, ale widać, że bynajmniej nie zardzewiałem. Jeszcze sobota była dla mnie trochę frustrująca. Ciężko to szło, nie jechało mi się dobrze. To był dla mnie taki wyścig na przetrwanie. Po części wynikało to też pewnie z małej ilości wolnych treningów, które mieliśmy przed zawodami. Potrzebowałem trochę okrążeń, żeby się wjeździć. Już niedziela była naprawdę dobra. Poczułem się dużo pewniej na motocyklu, złapałem odpowiedni rytm, energię, czucie maszyny. To przełożyło się na te dobre miejsce, choć z pewnością mogłoby być jeszcze lepiej, gdybym przed tym startem mógł się jeszcze więcej pojeździć. W drugim wyścigu niemal z każdym kolejnym okrążeniem było coraz lepiej. Wystarczy tutaj nadmienić, że najlepszy czas "best lap" w trakcie całego tego weekendu uzyskałem bodajże na przedostatnim kółku i to pomimo już bardzo znacznego zużycia opon.

Z tempa Daniela i zajętego przez niego finalnie miejsca zadowolony po zawodach był również szef zespołu - Dariusz Małkiewicz.

  • Daniel Bukowski zaprezentował naprawdę dobrą formę po tak długiej przerwie - stwierdza menedżer AF Racing Ducati Toruń Teamu. - W pierwszym wyścigu jechał jeszcze trochę sztywno, ale w drugim było już niewątpliwie dobrze.

Podczas zawodów w Moście sezon znakomicie zakończyli też zespołowi koledzy Daniela. Robin Kraaikamp przypieczętował tytuł mistrzowski w pucharowej klasie 1000, Maciej Ukleja dzięki dobremu występowi w Czechach zakończył starty w tym gronie na trzecim miejscu, z kolei Marko Jerman w mistrzostwach klasy Superbike ostatecznie uplasował się tuż za podium, na czwartej pozycji. Gwoli ścisłości, dwa pojedyncze starty dały Danielowi Bukowskiemu 20. miejsce w klasie Superstock 1000 i 31. w "Superbike'ach" w klasyfikacjach generalnych całego sezonu 2019.

Co do przyszłego sezonu to "Buła" jeszcze nie chce składać żadnych konkretnych deklaracji. Zapewnia jednak o jednym.

  • Chciałbym się ścigać - mówi z uśmiechem. - Zapału, werwy z całą pewnością mi nie brakuje, a co do formy, to jestem przekonany, że może być jeszcze lepsza, jeśli potrenuję, to stać mnie będzie na jeszcze więcej. Plany na przyszły sezon z całą pewnością jednak będą zależały głównie od budżetu. Jeśli znajdą się odpowiednie środki, wsparcie sponsorów, to na pewno chciałbym jeszcze powalczyć o wysokie cele.