PIĄTY W EUROPIE!!!

Czytaj
Opublikowany:
2018-05-13 02:00:00

Daniel Bukowski w czołówce mistrzostw Europy w swojej klasie! "Buła" pokazuje, że przy większym budżecie byłby w stanie walczyć o najcenniejsze laury nie tylko w w Polsce, ale w najważniejszych zawodach zagranicznych.


Na początku października Daniel wraz z zespołem wziął udział w planowanych posezonowych testach na Słowacji. Z kraju naszych południowych sąsiadów przeniósł się na same południe Europy, a konkretnie do słonecznej Hiszpanii, by wystartować w mistrzostwach Starego Kontynentu.

- Na Słowacji pojechałem tylko trzy treningi w celu dostrojenia motocykla, którym miałem wystartować w Albacete - opisuje popularny "Buła". - Zaraz po zakończeniu treningów udaliśmy się na lotnisko i z niemałą euforia zaliczyłem moją pierwsza w życiu podróż samolotem rejsowym.

W czwartek w Hiszpanii mechanicy przygotowali motocykl do jazdy i w piątek Daniel zaliczył dwa 40-minutowe treningi, których wyniki nie były powalające, ale pozwalały dość optymistycznie myśleć o treningach kwalifikacyjnych.

Sobotnie czasówki przebiegły już na nowych oponach bez żadnych przykrych niespodzianek i "Buła" uzyskał czas 1.33,365, co dało mu 10 pozycję w stawce.

Niedzielny poranek zawodników przywitał nas chłodem (7,5 stopnia). Tymczasem na tor zmierzały rzesze kibiców. Temperatura powietrza rosła i słoneczko pięknie rozgrzewało nawierzchnię, a na torze mijały kolejno wyścigi Stocków 1000 i 125-tek. W końcu nadeszła godzina 13.15 i czas walki Daniela Bukowskiego. Na starcie kilka fotek, "piątki" od załogi, zielona flaga i okrążenie rozgrzewkowe. Ostatnie przemyślenia, koncentracja, gasną czerwone światła i ogień!

- Pierwszy zakręt jest niezwykle istotny, więc pędzę, pędzę, opóźniam hamowanie i... jest dobrze, jestem ósmy - relacjonuje Daniel Bukowski. - Dwa zakręty dalej na wolnym prawym wyprzedzam kolejnego zawodnika i już na celu mam nowopoznanego kolegę z naszego boksu Holendra Leona Bovee. Na kolejnym okrążeniu próbuję wyprzedzić sąsiada i o mały włos nie przepłacam tego upadkiem, ponieważ "muskam" jego tylną oponę, ale kolejna próba jest już bezbłędna i Leon jest za mną. Tutaj wiedziałem, że z następnym zawodnikiem nie będzie już tak łatwo, ponieważ jadący na Suzuki Adrian Bonastare to Hiszpan znający zapewne doskonale tor Albacete. Jechałem za nim kilka okrążeń i w końcu skutecznie zaatakowałem w tym samym miejscu, w którym wyprzedziłem Holendra. Atak okazał się skuteczny, więc pomyślałem, że muszę jak najszybciej odjechać miejscowemu zawodnikowi. Przez jakiś czas nabierałem dystansu, ale mój przeciwnik zabrał się do pracy i wyprzedził mnie. Starałem się bardzo, aby ponownie zająć pozycję przed nim, ale kiedy widziałem, że będzie to trudne, a może wręcz ryzykowne, postanowiłem bezpiecznie dowieźć piątą pozycję do mety, szczególnie, że na ostatnich dwóch okrążeniach musieliśmy wyprzedzać dublowanych zawodników, co wprowadzało niemałe zamieszanie.

Linię mety Daniel minął ostatecznie zaraz za Hiszpanem, ale mimo to zaraz po zjeździe oznajmiono mu, że jego motocykl zostanie rozebrany w celu zgodności z regulaminem. Oczywiście wszystko było w porządku i ?Buła? wraz z zespołem mogli zacząć świętować kolejny sukces i cieszyć się z osiągniętego wyniku.

- Jadąc do Albacete nie nastawialiśmy się na jakiś konkretny rezultat - podkreśla Daniel Bukowski. - Oczywistym jest fakt, że każdy chce być pierwszy, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie wygrać łatwo w miejscu w którym małe Hiszpańskie dzieci jeżdżą na motocyklach zanim zaczną jeszcze chodzić, a wszystkie elementy wyścigowej układanki poukładane są w ten sposób, aby miejscowi zawodnicy byli zawsze o krok do przodu. Fakt, że dziewięciu z nich ukończyło wyścig za mną a tylko dwóch przede mną jest dla mnie więcej niż satysfakcjonujący a zarazem budujący i potwierdzający, iż wyścigi motocyklowe to coś co nie tylko kocham i chcę uprawiać, ale, że przy odpowiednim budżecie jestem w stanie jechać w czołówce nie tylko Mistrzostw Polski, ale także zagranicznych międzynarodowych serii. Dzięki wszystkim, którzy śledzili moje zmagania i kibicowali. W przyszłym roku postaram się Was nie zawieść i dostarczyć wielu wspaniałych emocji, gdziekolwiek będzie mi dane się ścigać.